Szpony i kły. Wiedźmin. Andrzej Sapkowski przedstawia

No tak. Trzydzieści lat.
Wiedźmin do wynajęcia za trzy tysiące orenów.
Gdy pojawił się w Wyzimie, w karczmie ,,Pod Lisem" nie był młodzieniaszkiem. Pobielałe włosy, szrama na twarzy i ten charakterystyczny, paskudny uśmiech.

Zaczął od górnego C: trzech oprychów, potem strzyga i kolejne stwory - ludzkie bądź nieludzkie - niegodne żyć w świecie, który został nam dany.
A potem Biały Wilk poszedł własną drogą. Ciernistą, tak bym to ujął, ale cóż, każdy uczy się na błędach. Gdzieś w oddali łypie do mnie znacząco Hollywood, ale na razie cieszmy się tym, co wyłowiła z wiedźmińskiego konkursu ,,Nowa Fantastyka" i superNOWA: jedenaście opowieści zainspirowanych losami Geralta oraz jego przyjaciółek i kamratów.

Czytałem je z uwagą, nie ingerując. Są wśród uczestników konkursu na ,,trzydziestkę" wiedźmina ludzie bardzo utalentowani. Wkrótce stworzą własne światy bądź zanegują istniejące. Nie straćmy ich z oczu!